|
Księga ~ Żartujesz? ~
Link 15.05.2012 :: 16:22 [6] Ja chyba jestem masochistką. Link 08.05.2012 :: 16:16 [4] Żyć komuś na złość? Hm, czemu nie?!... Zawsze byłam tak cholernie potulna, rzygać się chce... A od jutra zaczynam jeździć na rowerze, bo tak będzie zdrowiej i wygodniej. Do tej pory jeździłam rano autobusem - a z powrotem na nogach, no albo, jak miałam więcej czasu, to w obie strony na nogach, ale już mi to trochę zbrzydło... ach, no i bilety znowu podrożały. Co mnie do tej pory powstrzymywało przed używaniem rowera? Przyznam się bez bicia - zwyczajny strach. Boję się jeździć koło samochodów, bo jeżdżą naprawdę jak wariaci, a ja wcale nie chcę umierać gdzieś na środku jezdni, między śmierdzącymi maszynami, których nie cierpię (jeszcze raz: co było złego w dorożkach? hę?), i nie marzę o tym, żeby się przed śmiercią nauczyć fruwać. Dodatkowo jeszcze mam nowe buty, a jak nowe buty, to oczywiście zdarta skóra z pięt, i boli. Czy to tylko u mnie tak czy to norma? Mam ochotę porozmawiać z B., bo w końcu jest moją siostrą i to właśnie tą, z którą mam jeszcze kontakt, no ale właśnie, jaki jest ten nasz kontakt? W weekendy przeważnie wyłącza telefon wraz ze swoją gadatliwszą połówką i nawet napisać do niej nie można, w tygodniu się pracuje i nie ma czasu, a jak od święta odwiedzam ich albo oni mnie i matkę, to nigdy nie jesteśmy same. A ja bym chciała żeby przez jeden dzień było tak jak kiedyś, kiedy chodziłyśmy razem do Tesco (praktycznie w każdy piątek wieczorem - były z nas prawdziwe Tescowianki) albo do parku. Mam ochotę ją zapytać czy robi zakupy sama czy razem z nim, ale nie mam odwagi, bo co sobie pomyśli? Zresztą zakupy na pewno robi blisko domu, po co miałaby latać po teskach, a ja nie mogę jeździć tam do niej specjalnie, no bo co - bo mi się jajka skończyły? - to by dopiero idiotycznie wyglądało. A tak poza zakupami to naprawdę nie widzę innego sposobu. Na siłowni? Eee, na siłowni się ćwiczy a nie gada. Spacer? Nie pójdzie sama bez swojej papużki-nierozłączki. Cholera, dlaczego oni muszą być ciągle razem? I czy to moje pytanie przypadkiem nie zabrzmiało złośliwie, jakbym im źle życzyła? Cieszę się, że są razem, że im ze sobą dobrze i nigdy się razem nie nudzą i że przez te wszystkie lata ciągle się jeszcze nie nagadali, naprawdę. Ale... ~ |